friLANSer

„Jestem „frilanserką”, ale z tym lansem coś mi nie wychodzi.”

 

Powyższy cytat to zdanie, które wypowiedziała jedna z naszych coworkerek (pozostawmy ją anonimową). Rozbrajająca szczerość i zwrócenie uwagi na problem, który może dotyczyć wielu początkujących przedsiębiorców. Lans w biznesie wygląda trochę inaczej niż wśród celebrytów- nie ma ścianek i paparazzi. Ale jedna kwestia jest wspólna- żeby BYĆ trzeba bywać! Bywać na spotkaniach dla osób związanych z biznesem. Organizować lub starać się uczestniczyć (może jako prelegent?) w spotkaniach, warsztatach. Aby lansować się, a może bardziej markę, którą tworzymy nie można zapomnieć o zaistnieniu. Przecież nie chcemy być tylko elementem dekoracyjnym! I tu zaczyna się problem… Problem, który rozwiązać trzeba samemu, bo przecież tylko TY wiesz, co Ci nie pozwala zaistnieć. Nieśmiałość? Brak pewności siebie? Poczucie, że inni są lepsi? Że może Twój biznes to jednak nic ciekawego? Że nie wyróżniasz się od konkurencji?
Przebij sufit wyobrażeń, które Cię ograniczają – lansuj się i czerp z tego korzyści!

17-Sky-is-Not-the-Limit

(de)Motywacja?

„Wiele razy będziesz miał ochotę się poddać,
ale tego nie zrobisz.
Wiele razy, będziesz myślał, że nie dasz rady,
wtedy zmobilizujesz się najbardziej
i spróbujesz jeszcze raz.”
– Donald Trump

 

Pewnej bezsennej nocy przychodzi ci do głowy genialny pomysł, myślenie o nim jeszcze bardziej cię zniechęca do spania, ale jednak sen wygrywa. Budzisz się rano i cały entuzjazm szlag trafił. W świetle dziennym wydaje się to głupie/trudne/mało realne* (*niepotrzebne skreślić). Jeśli chodziło o zmianę koloru ściany w pokoju, włosów na głowie czy kupno nowego ubrania- pal licho. Ale jeśli każdy pomysł jest negowany, albo działanie porzucane bo brakuje motywacji to niefajnie.

Utrzymywanie motywacji to wyzwanie. Ale przecież ludzie robią trudniejsze rzeczy. Nieważne czy chodzi o utrzymanie motywacji do dopracowania pomysłu, czy o wcielenie go w życie. Najgorzej, gdy słabnie motywacja, gdy właśnie rozkręcasz własny biznes! A o to nie jest trudno wbrew pozorom! Tak, tak.. na początku to wszystko jest takie ekscytujące! Własny rachunek, brak marudnego szefa, elastyczne godziny pracy! Zderzenie z rzeczywistością może zniechęcić. Własny rachunek, z którego musisz opłacić składki i wszystko co jest ci potrzebne do pracy, reklamę (jaką reklamę? Przecież nie masz klientów, nie masz kasy, nie masz za co kupić reklamy, nikt o tobie nie wie, więc dalej nie masz klientów.. błędne koło!). Brak marudnego szefa? Sam sobie jesteś szefem i możesz być dla siebie gorszy niż typ, który zatrudniał cię na śmieciowej umowie i spóźniał się z wypłatą. Widziałeś kiedyś gumę? Taką do skakania, albo wciąganą w dresy. Wiesz na czym polega jej elastyczność? Na tym, że się rozciąga. A kurczy się tylko do pewnego momentu. Nie, nie.. nie zniechęcam was do prowadzenia własnej firmy! Bo naprawdę fajnie jest wiedzieć, że robisz coś DLA SIEBIE. Chociaż brak możliwości pokłócenia się z szefem, ponarzekania na niego jest smutny 😉 Ale przyznasz, że to co napisałam wyżej może skutecznie zdemotywować do tego, żeby swój biznes chcieć utrzymać?

Aby podtrzymać entuzjazm i motywację do prowadzenia własnego biznesu (zwłaszcza, gdy jest to zajęcie dodatkowe i porzucenie nie wiąże się z komornikiem i eksmisją) trzeba zadbać o higienę pracy. To znaczy nie rozciągać tej gumy do granic możliwości (strzeliłeś sobie kiedyś recepturką w palca? No właśnie!), ale też nie pozwolić jej leżeć i kruszeć- wyznacz w ciągu dnia czas, który możesz i chcesz przeznaczyć na pracę (więcej o efektywnym zarządzaniu sobą przeczytasz tu). Dobrze też wiedzieć co się chce osiągnąć i dlaczego się w ogóle zaczęło. No i tak jak wspominaliśmy kilka wpisów temu- pamiętaj o odpoczynku, bo od zapału do wypalenia może być krótka droga!

730.-horz

Każdego motywuje co innego :)

Po godzinach: „Podróż na sto stóp”

„Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”
– Budda

Dla wszystkich, niezależnie od sposobu w jaki pracują, zależnych i niezależnych, mamy dobrą  wiadomość. Właśnie w kinach grają film „Podróż na sto stóp”.

O czym jest ten film?
O jedzeniu. O dobrym jedzeniu, o aromatach, o wspomnieniach i emocjach, które to jedzenie budzi…
O miłości. O tym jak się budzi, co w niej przeszkadza, jak ją znaleźć i jak zatrzymać, ale też jak możną ją stracić…
I tym że inny nie znaczy gorszy. Że można różnić się pięknie, z tej różności czerpać, dzielić się, ubogacać…
Że dobroć może być skuteczniejsza od złości, a cierpliwość od natychmiastowego efektu, a zemsta nie ma sensu…
O tym że warto iść za głosem serca, warto marzyć, warto dążyć, warto być wytrwałym. Bo idąc tą  droga można daleko zajść…
Ale przede wszystkim ze są rzeczy ważne i ważniejsze, a rozpoznanie które są które nie zawsze jest łatwe To prawdziwa sztuka i cel.

Wszystkim poszukującym, wędrującym już w określonym kierunku i tym blisko celu gorąco  polecamy!

consilis

Bądź z siebie dumny!

„ (…) Tak się chwali,
tak się chlubi
(Nikt w przedszkolu
Jej nie lubi).
Tak się chwali,
jak najęta!
Czemu? Bo jest
chwalipięta (…)”

– Irena Suchorzewska „Chwalipięta

 

Od dziecka wpaja nam się, że musimy być skromni, że nie wypada się chwalić. A potem zaczyna się dorosłość i zderzenie z rzeczywistością- czasem TRZEBA się chwalić! Kiedy? Chociażby podczas rozmowy o pracę, albo pisząc biznesplan.

Prościej nam mówić o tym, co jest negatywne, ale gdy pojawia się pytanie o pozytywne cechy to trach! Cisza… A nawet jeśli znamy dobrze swoje zalety to i tak jakoś głupio nam o nich mówić. Nasze osiągnięcia też perfekcyjnie potrafimy bagatelizować. Tylko czemu tak chętnie mówimy wszystkim, że coś nam się nie udało? To bezsensu!
Czasami zdarza się, że to co ogólnie uważane jest za pozytywne u niektórych osób jakoś negatywnie się objawia i odwrotnie, np. dokładność może być chorym perfekcjonizmem, a uprzejmość – uległością. Warto czasem usiąść w spokoju i zastanowić się nad swoimi zaletami i mocnymi stronami.
Jak się chwalić? Pożytecznie! Przyszły szef nie musi wiedzieć, że byłaś Miss/Misterem Liceum, ale to, że znasz jakiś inny (być może egzotyczny i „niepotrzebny”) język niż ten wpisany w dyplomie – owszem! Posiadanie i pielęgnowanie pasji to też powód do dumy. Nawet jeśli wydaje nam się, że nasze umiejętności to nic nadzwyczajnego warto o nich wspominać, być może ktoś poszukuje właśnie osoby, która umie i lubi to robić?
Jeśli prowadzimy własną działalność to mówiąc o niej, chwaląc się nią- robimy reklamę, a poczta pantoflowa jest całkiem sprawnie działającym narzędziem marketingowym 😉

Ważne też jest to, czym się chwalimy (w sposób świadomy lub nieświadomy) w mediach społecznościowych, ale o tym już niedługo!

 

Kto z kim przystaje…

„Kto z kim przystaje, takim się sam staje”
– Przysłowie polskie

Przeciwieństwa się przyciągają, czy ciągnie swój do swego? Jakiejkolwiek teorii byśmy nie przyjęli za słuszną warto wiedzieć jakimi ludźmi dobrze się otaczać, a kogo mijać szerokim łukiem! I to zarówno prywatnie jak i zawodowo.

Każdy z nas zna kogoś, kto jest zawsze nieszczęśliwy, u kogo zawsze jest gorzej niż u nas, kogo nawet bardziej boli głowa… Wymieniać by można wiele, ale chyba już wiecie o jakim typie człowieka mówię. Jak czujecie się w jego towarzystwie? Nie da się ukryć, że ciężko o dobry nastrój po spotkaniu z taką osobą nawet jeśli przed byliśmy całkiem zadowoleni z życia.
Skrajność, której też lepiej unikać to „tornada” energii. Ale takiej mało konstruktywnej energii. Wpadną, pohałasują (najczęściej ekscytując się minionym weekendem) i znikają do czasu aż nie będą mieli „super newsa”, który zaburzy Twój spokój i poczucie, że prowadzisz całkiem satysfakcjonujący żywot. A-KYSZ! Zgiń i przepadnij duszo nieczysta!
Jest jeszcze jeden typ ludzi, którzy pojawiają się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują. Oczywiście, gdy mają szansę się zrewanżować za pomoc to nie odbierają telefonu i słuch po nich ginie. Z takimi też nie warto marnować czasu.

Zatem nasuwa się pytanie- Z KIM WARTO?

Zarówno negatywne jak i pozytywne nastawienie jest zaraźliwe, więc warto otaczać się optymistami. Korzystne dla naszego rozwoju będą spotkania z osobami, które mają pasje, zainteresowania. Na pewno znacie kogoś z kim spotkanie nastraja was do działania, albo chociaż poprawia humor. „Gromadzenie” takich znajomych działa motywująco i sprawia, że bardziej wierzymy w siebie i swoje możliwości. A przecież chodzi nam o to, by żyło się fajnie! Takie inspirujące osoby to skarby!
Gdzie można spotkać takich fantastycznych ludzi? Kursy, szkolenia, warsztaty, konferencje – czyli miejsca, gdzie są ludzie, którym „się chce”. Polecamy np. Festiwal Toruń z Pasją– szczegóły wkrótce!

Miejscem spotkań ludzi z masą pozytywnej energii i pomysłów jest też nasze biuro (i stół przy ekspresie do kawy 😉 Dla naszych coworkerów (i nie tylko!) organizujemy inspirujące spotkania i motywujące warsztaty. Od września „Forum Wyjątkowości” a od października kolejna seria z cyklu „Laboratorium sukcesu”.

Polecamy, zapraszamy!

Positive-friends

Ucz się ucz, bo nauka….

„Z nauką jest jak z wiosłowaniem pod prąd.
Skoro tylko zaprzestaniesz pracy, zaraz spycha cię do tyłu.”
– Benjamin Britten

 

PhD-graduate-007Za nami lipiec – miesiąc obron prac dyplomowych. Uczelnie wypuściły tysiące absolwentów. Wielu powie, że wypuszczono wielu bezrobotnych i niestety coś w tym jest. Absolwenci bywają rozczarowani tym, że pracodawcy nie czekają na nich z otwartymi ramionami i walizką pieniędzy, bo przecież skończyli elitarne studia. Sytuacja podobna dotyczy też osób, które od kilku lat pracowali w jednej firmie, pewni swojej posady, którą nagle stracili i nie mogą znaleźć nowej pracy. W czym tkwi problem?

Nieważne czy jeszcze studiujesz, masz posadę czy prowadzisz własną działalność – musisz się ciągle kształcić! Wyobrażasz sobie chirurga z 30-letnim doświadczeniem, który operuje wg metod z jego studenckich czasów? No właśnie. Bez względu na to jaki zawód się wykonuje powinno się postawić na ciągłe poszerzanie swojej wiedzy! Można rozwijać swoje pasje na kursach, szkoleniach. Nikt nie każe kończyć 5 kierunków studiów. Na szczęście! J
Pracodawcy poszukują kandydatów z szerokim doświadczeniem, umiejętnościami. Będąc szefem dla siebie też warto dbać o samorozwój! Niekoniecznie musi się to wiązać z wysokimi kosztami! W minionym tygodniu mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w dwóch cennych spotkaniach i to całkiem za darmo! Jedno dotyczyło kreowania marki osobistej, a drugie, typowo babskie spotkanie z wizażystką i przedstawicielkami firmy kosmetycznej – czyli na temat wizerunku. Może takie spotkania nie gwarantują certyfikatów, zaświadczeń, dyplomów, ale dają coś innego – wiedzę, pozytywną energię, możliwość poznania ciekawych i fajnych ludzi oraz motywację do dalszego rozwoju! Nawet nie wiecie jak pozytywnie naładowały nas oba spotkania i z jaką energią wkraczamy w nowy tydzień!

Od najmłodszych lat powinno się nam wpajać, że brak rozwoju to cofanie się w nim! Żyjemy w czasach, gdy dyplom uczelni wyższej nie gwarantuje sukcesu na rynku pracy, warto więc korzystać z wszelkich okazji do poszerzania swoich horyzontów, a możliwości jest wiele- wystarczy chcieć je znaleźć!

A od września szkolenia i spotkania również w naszej Fabryce!

 

Młodzi, piękni i…zapracowani.

„Ludzie spieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują;
spieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają:
spieszą się w odpoczynku dlatego nie mogą wypoczywać”
– Antoni Kępiński

 Poprzednio pisaliśmy o zarządzaniu sobą w czasie i o tym, jak efektywnie pracować. Ale ponieważ sezon urlopowym trwa w najlepsze warto wspomnieć o wypoczynku. Bo pracoholizm jest coraz częściej spotykaną przypadłością!

Jeśli jesteś „nowy” w gronie przedsiębiorców, a na dodatek jeszcze masz etat pewnie pomyślisz, że oszaleliśmy. Kiedy masz odpoczywać? Przecież musisz mieć stały, pewny dochód, więc etatu nie rzucisz. No, a po godzinach „u kogoś” musisz zadbać o swoje! Nie możesz marnować cennego czasu na takie bzdury jak odpoczynek. A wyśpisz się po śmierci!
Oczywiście, że na początku trzeba poświęcić sporo czasu i sił, aby biznes się kręcił, ale umawianie się z przyjaciółmi na piwo z miesięcznym wyprzedzeniem nie jest fajne.
No i skoro przyjaciele czekali tak długo, to chcą wiedzieć „DLACZEGO?”. Więc znowu wracasz do pracy, bo opowiadając przypomina Ci się ważny klient… i tyle z wolnego wieczoru. Gdy masz dzień (albo chociaż wieczór) wolny to zapomnij o pracy! I zdradzę Ci sekret- wyłączenie telefonu służbowego podczas wolnego wieczoru z wyżej wspomnianymi przyjaciółmi/partnerem/rodziną nie zrujnuje Ci kariery, ale na pewno sprawi, że będzie miło tym, z którymi spędzasz czas.

Każdy wypoczywa w inny sposób i dawanie gotowych rad „jak odpocząć” może nie przynieść oczekiwanych efektów. Inaczej będzie odpoczywać, ktoś kto ma pracę siedzącą, a inaczej ktoś kto cały dzień spędza na nogach. Ale najważniejsze jest, żeby planować sobie dzień wolny i z niego korzystać! Dlaczego znowu każemy Wam coś planować? Dlatego, żeby się dzień „nie rozleciał”, bo trochę posiedzieliście przed TV, trochę Internetu, obiad, itd. Może nie musisz robić godzinowej rozpiski, ale jeśli chcesz wybrać się na wyprawę rowerową- wybierz trasę wcześniej, przygotuj się i zarezerwuj odpowiednio dużo czasu. Ale przede wszystkim – RÓB TO CO KOCHASZ i nie zapominaj, że nie samą pracą człowiek żyje! Mamy lato, może warto wybrać się na spontaniczną wycieczkę  lub zorganizować grilla dla bliskich osób? Na pewno wymyślisz coś fajnego na najbliższy wolny weekend!
Pamiętaj: z pracą jest jak z treningiem, aby widzieć efekty i się nie przetrenować musisz robić „rest day”!

rest-day-vert

Nie walcz z czasem!

„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić” – Albert Einstein

 Zdarzyło Ci się pomyśleć „Przydała by mi się dłuższa doba. Wtedy zdążyłabym/zdążyłbym ze wszystkim”?

Czasem nie możemy zarządzać. Minuta zawsze trwa 60 sekund, a doba 24 godziny. I nie możemy postanowić inaczej. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby zarządzać sobą w czasie! Oto 4 kroki do efektywnego spędzania czasu.

Po pierwsze – planuj!

Dzień wcześniej zrób listę spraw do załatwienia. Jest tego sporo? To teraz wybierz te, które MUSISZ zrobić osobiście, a których wykonanie możesz zlecić komuś innemu. Następnym krokiem będzie ustalenie hierarchii ważności zadań. Przecież nie wszystko musi być na już.

PAMIĘTAJ: W planowaniu ważne jest wyznaczenie czasu, jaki chcesz przeznaczyć na daną sprawę! Inaczej, coś, co nie powinno zająć Ci więcej niż godzinę, może przeciągnąć się na cały dzień.

WAŻNE: Nie planuj sobie 100% dnia! Zawsze może się zdarzyć coś, czego nie jesteś w stanie przewidzieć.

Po drugie – ustal realne cele!

Nic tak nie zniechęca jak poczucie niskiej skuteczności. Jeśli masz do wykonania projekt- daj sobie czas! Zleceniodawca chce na wczoraj? Wszyscy chcemy wszystko na wczoraj 😉 Jeśli wiesz, że jesteś w stanie zrobić coś w 3 dni, powiedz szefowi/klientowi, że za 4 dni sprawa będzie dopięta na ostatni guzik. Dzięki temu masz czas na opanowanie ewentualnych sytuacji kryzysowych, a jeśli takie się nie zdarzą (oby!)- to zawsze możesz zaimponować zleceniodawcy, że dałeś/dałaś radę zrobić to wcześniej. Taki z Ciebie zorganizowany i ambitny człowiek!

Po trzecie – przerwa i odpoczynek!

Planując swój czas nie zapominaj o przewie i odpoczynku! Zmęczony organizm nie jest w stanie efektywnie pracować! Co z tego, że siedzisz ciągiem 8 godzin, skoro następnego dnia odkrywasz głupie błędy? Po około godzinie pracy zrób 5 minut przerwy, w której zmienisz pozycję, przeciągniesz się. Ale pamiętaj, że przedłużająca się przerwa nie zwiększa Twojej efektywności!

Po czwarte – unikaj „przeszkadzaczy”

Czym są? To nie tylko ploteczki i przeglądanie zdjęć kotów w Internecie! To również brak sprecyzowanych celów i priorytetów, brak zobowiązujących terminów, brak wiary w siebie. Prowadzenie rozmów niezorientowanych na konkretne cele, odkładanie na później. I gdzie podziała się ta ważna faktura? Widział ktoś mój kalendarz? Na pewno mi się nie uda tego zrobić! Wiesz, co mam na myśli, prawda?

Dzień spędzony w chaosie i stresie nie jest dobry ani dla Ciebie, ani dla Twojej pracy. Nie musisz pracować dużo, żeby mieć efekty, musisz pracować mądrze!

432536_1380020924528_o

Salvador Dali, Cieknące zegary, 1931

Człowiek z własnym biurkiem i biznesem

„Człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki”
Canfield Jack

 

Praca na własny rachunek na pewno jest trudniejsza niż na etacie, ale o ile bardziej satysfakcjonująca?! Jeśli możesz robić to co lubisz (a po co zakładać działalność, której nie lubisz?) i jeszcze na tym możesz zarobić, to na co czekasz?
Jeśli jednym z powodów, dla których jeszcze nie realizujesz swojego pomysłu jest brak biura i środków finansowych na jego utrzymanie- znamy rozwiązanie! A nawet dwa :)

Kącik do pracy w swoim m2

Jeśli Twój biznes marzeń to nie specjalistyczny gabinet- możesz rozpocząć w domu! Koszty ograniczają się do potrzebnego sprzętu, na którym będziesz pracować. Jest to niewątpliwie zaleta! No i zimą nie musisz odśnieżać samochodu, żeby dojechać do pracy. W ogóle oszczędzasz na dojazdach. Ale… Czy chcesz przyjmować klienta w salonie? Czy jesteś na tyle zdyscyplinowana, zdyscyplinowany (Ty i reszta domowników), aby utrzymywać w domu porządek na miarę biura? Czy w ogóle masz takie warunki mieszkaniowe? Czy potrafisz się skupić na pracy, gdy obok piętrzą się naczynia/pranie? Czy chcesz mieszkać w pracy? Czy potrafisz odciąć pracę od życia osobistego? Jeśli nie, to jest jeszcze jedno rozwiązanie!

Biurko wśród innych firm, czyli…

…coworking- biurko w przestrzeni biurowej, dzięki któremu, chcąc zacząć pracę musisz zmienić piżamę na ubranie 😉 A na poważnie, jest to dobry pomysł dla tych, którzy mają problem z motywacją do pracy w domu. Poza tym widok innych pracujących osób też mobilizuje. Wynajmując biurko masz szansę poznać innych, ciekawych ludzi. Mogą się oni okazać przydatni! Skonsultowanie problemu? Co dwie głowy to nie jedna, a co gdy jest ich więcej! A może wspólny projekt? Dlaczego nie! Przecież sam jesteś szefem i możesz decydować o tym, co i z kim chcesz zrobić.
Poza tym, za pełną infrastrukturę biurową płacisz dużo mniej niż za wynajem własnego biura, a dodatkowo jeśli potrzebujesz gabinetu na spotkanie z klientem- też możesz go wynająć na potrzebny czas! Wygląda to dużo bardziej profesjonalnie niż spotkanie w kawiarni. No i nie ma podsłuchów! 😉
A z innych zalet- sąsiedzi w końcu przestaną się zastanawiać skąd bierzesz pieniądze na opłaty, a Twoi rodzice/chłopak/dziewczyna/mąż/żona, w końcu przestaną Ci mówić, że czas najwyższy znaleźć stałą pracę od 8 do 16 😉 Dodatkowo, nie musisz wcale pracować od 8 do 16, przez 5 dni w tygodniu- gdy chcesz pracować 3 dni w tygodniu w biurze- możesz i nie płacisz za pozostałe 2 dni, czyli pozbywasz się kosztów, które generuje normalne, własne biuro.

Coworking to trochę jak zjeść ciastko i mieć ciastko– pracujesz dla siebie, ale nie w samotności.

Coworking-Cartoon

źródło obrazka: http://insight7coaching.com.au/wp-content/uploads/2013/11/Coworking-Cartoon.bmp

O naszej Fabryce

Dawno, dawno temu w mieście nad Brdą żył sobie chłopiec o imieniu Antek i dziewczynka o imieniu Weronika. Pochodzili z biednej rodziny i chcąc pomóc rodzicom Antek zrobił parę filcowych butów, a Weronika chodząc od drzwi do drzwi próbowała je sprzedać. Gdy jej się udało, Antek za zarobione pieniądze zrobił kolejne pary butów. A w 1891 roku dorosły już Antoni otworzył Fabrykę Obuwia. Wyroby jego Fabryki cieszyły się takim powodzeniem, że na początku XX wieku zatrudniał ponad 300 osób, a interes musiał przenieść na 5 hektarową działkę przy ulicy Chocimskiej….

Pewnie się zastanawiasz, CO TO MA WSPÓLNEGO Z ECD CONSILIS? Już wyjaśniam.
Po pierwsze- nasze biuro mieści się właśnie w budynku fabryki Antoniego Weynerowskiego.
A po drugie- też jesteśmy fabryką!
Mamy linie produkcyjne:
1. WIEDZY- jak pomysły, relację i wiarę przekuć w sukces, czyli Centrum Analityczno- Doradcze.
2. KREATYWNYCH POMYSŁÓW I WSPÓŁPRACY- nadzorowaną przez Centrum Coworkingu (patronem tej linii zdecydowanie mógłby być Antek i Weronika)
3. OPTYMIZMU- nadzorowane przez Centrum Szkoleniowo-Coachingowe.

W Centrum Analityczno-Doradczym możesz skorzystać z pomocy fachowców, którzy odczarują magiczne cyferki w przydatne informacje.
W Centrum Coworkingu swoje miejsce znajdą młode firmy i wolni strzelcy- możesz u nas popracować w spokoju, skorzystać z pomocy fachowców, poznać inne ciekawe osoby i napić się dobrej kawy.
W Centrum Szkoleniowo-Coachingowym nauczysz się miedzy innymi negocjacji, asertywności, ale także Excela. A jeśli jesteś trenerem/szkoleniowcem to możesz korzystać z naszej bazy i przestrzeni do realizacji swoich szkoleń.
Po trzecie- my, tak jak Antek wierzymy, że jak się bardzo chce i robi się wszystko, żeby to osiągnąć to sukces jest na wyciągnięcie ręki! Więc w naszej Fabryce „produkujemy” Ludzi Sukcesu!

 Zapraszamy do śledzenia naszego bloga, z którego dowiesz się czym jest coworking, jak zarządzać swoim czasem i wiele innych przydatnych rzeczy, które będziesz mógł wykorzystać w życiu zawodowy i prywatnym. Poza tym będziesz na bieżąco z informacjami o szkoleniach, projektach i o tym, co się dzieje w naszej Fabryce.

źródło: Gazeta Pomorska

źródło: Gazeta Pomorska