(de)Motywacja?

„Wiele razy będziesz miał ochotę się poddać,
ale tego nie zrobisz.
Wiele razy, będziesz myślał, że nie dasz rady,
wtedy zmobilizujesz się najbardziej
i spróbujesz jeszcze raz.”
– Donald Trump

 

Pewnej bezsennej nocy przychodzi ci do głowy genialny pomysł, myślenie o nim jeszcze bardziej cię zniechęca do spania, ale jednak sen wygrywa. Budzisz się rano i cały entuzjazm szlag trafił. W świetle dziennym wydaje się to głupie/trudne/mało realne* (*niepotrzebne skreślić). Jeśli chodziło o zmianę koloru ściany w pokoju, włosów na głowie czy kupno nowego ubrania- pal licho. Ale jeśli każdy pomysł jest negowany, albo działanie porzucane bo brakuje motywacji to niefajnie.

Utrzymywanie motywacji to wyzwanie. Ale przecież ludzie robią trudniejsze rzeczy. Nieważne czy chodzi o utrzymanie motywacji do dopracowania pomysłu, czy o wcielenie go w życie. Najgorzej, gdy słabnie motywacja, gdy właśnie rozkręcasz własny biznes! A o to nie jest trudno wbrew pozorom! Tak, tak.. na początku to wszystko jest takie ekscytujące! Własny rachunek, brak marudnego szefa, elastyczne godziny pracy! Zderzenie z rzeczywistością może zniechęcić. Własny rachunek, z którego musisz opłacić składki i wszystko co jest ci potrzebne do pracy, reklamę (jaką reklamę? Przecież nie masz klientów, nie masz kasy, nie masz za co kupić reklamy, nikt o tobie nie wie, więc dalej nie masz klientów.. błędne koło!). Brak marudnego szefa? Sam sobie jesteś szefem i możesz być dla siebie gorszy niż typ, który zatrudniał cię na śmieciowej umowie i spóźniał się z wypłatą. Widziałeś kiedyś gumę? Taką do skakania, albo wciąganą w dresy. Wiesz na czym polega jej elastyczność? Na tym, że się rozciąga. A kurczy się tylko do pewnego momentu. Nie, nie.. nie zniechęcam was do prowadzenia własnej firmy! Bo naprawdę fajnie jest wiedzieć, że robisz coś DLA SIEBIE. Chociaż brak możliwości pokłócenia się z szefem, ponarzekania na niego jest smutny 😉 Ale przyznasz, że to co napisałam wyżej może skutecznie zdemotywować do tego, żeby swój biznes chcieć utrzymać?

Aby podtrzymać entuzjazm i motywację do prowadzenia własnego biznesu (zwłaszcza, gdy jest to zajęcie dodatkowe i porzucenie nie wiąże się z komornikiem i eksmisją) trzeba zadbać o higienę pracy. To znaczy nie rozciągać tej gumy do granic możliwości (strzeliłeś sobie kiedyś recepturką w palca? No właśnie!), ale też nie pozwolić jej leżeć i kruszeć- wyznacz w ciągu dnia czas, który możesz i chcesz przeznaczyć na pracę (więcej o efektywnym zarządzaniu sobą przeczytasz tu). Dobrze też wiedzieć co się chce osiągnąć i dlaczego się w ogóle zaczęło. No i tak jak wspominaliśmy kilka wpisów temu- pamiętaj o odpoczynku, bo od zapału do wypalenia może być krótka droga!

730.-horz

Każdego motywuje co innego :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>