Bądź z siebie dumny!

„ (…) Tak się chwali,
tak się chlubi
(Nikt w przedszkolu
Jej nie lubi).
Tak się chwali,
jak najęta!
Czemu? Bo jest
chwalipięta (…)”

– Irena Suchorzewska „Chwalipięta

 

Od dziecka wpaja nam się, że musimy być skromni, że nie wypada się chwalić. A potem zaczyna się dorosłość i zderzenie z rzeczywistością- czasem TRZEBA się chwalić! Kiedy? Chociażby podczas rozmowy o pracę, albo pisząc biznesplan.

Prościej nam mówić o tym, co jest negatywne, ale gdy pojawia się pytanie o pozytywne cechy to trach! Cisza… A nawet jeśli znamy dobrze swoje zalety to i tak jakoś głupio nam o nich mówić. Nasze osiągnięcia też perfekcyjnie potrafimy bagatelizować. Tylko czemu tak chętnie mówimy wszystkim, że coś nam się nie udało? To bezsensu!
Czasami zdarza się, że to co ogólnie uważane jest za pozytywne u niektórych osób jakoś negatywnie się objawia i odwrotnie, np. dokładność może być chorym perfekcjonizmem, a uprzejmość – uległością. Warto czasem usiąść w spokoju i zastanowić się nad swoimi zaletami i mocnymi stronami.
Jak się chwalić? Pożytecznie! Przyszły szef nie musi wiedzieć, że byłaś Miss/Misterem Liceum, ale to, że znasz jakiś inny (być może egzotyczny i „niepotrzebny”) język niż ten wpisany w dyplomie – owszem! Posiadanie i pielęgnowanie pasji to też powód do dumy. Nawet jeśli wydaje nam się, że nasze umiejętności to nic nadzwyczajnego warto o nich wspominać, być może ktoś poszukuje właśnie osoby, która umie i lubi to robić?
Jeśli prowadzimy własną działalność to mówiąc o niej, chwaląc się nią- robimy reklamę, a poczta pantoflowa jest całkiem sprawnie działającym narzędziem marketingowym 😉

Ważne też jest to, czym się chwalimy (w sposób świadomy lub nieświadomy) w mediach społecznościowych, ale o tym już niedługo!

 

Kto z kim przystaje…

„Kto z kim przystaje, takim się sam staje”
– Przysłowie polskie

Przeciwieństwa się przyciągają, czy ciągnie swój do swego? Jakiejkolwiek teorii byśmy nie przyjęli za słuszną warto wiedzieć jakimi ludźmi dobrze się otaczać, a kogo mijać szerokim łukiem! I to zarówno prywatnie jak i zawodowo.

Każdy z nas zna kogoś, kto jest zawsze nieszczęśliwy, u kogo zawsze jest gorzej niż u nas, kogo nawet bardziej boli głowa… Wymieniać by można wiele, ale chyba już wiecie o jakim typie człowieka mówię. Jak czujecie się w jego towarzystwie? Nie da się ukryć, że ciężko o dobry nastrój po spotkaniu z taką osobą nawet jeśli przed byliśmy całkiem zadowoleni z życia.
Skrajność, której też lepiej unikać to „tornada” energii. Ale takiej mało konstruktywnej energii. Wpadną, pohałasują (najczęściej ekscytując się minionym weekendem) i znikają do czasu aż nie będą mieli „super newsa”, który zaburzy Twój spokój i poczucie, że prowadzisz całkiem satysfakcjonujący żywot. A-KYSZ! Zgiń i przepadnij duszo nieczysta!
Jest jeszcze jeden typ ludzi, którzy pojawiają się tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują. Oczywiście, gdy mają szansę się zrewanżować za pomoc to nie odbierają telefonu i słuch po nich ginie. Z takimi też nie warto marnować czasu.

Zatem nasuwa się pytanie- Z KIM WARTO?

Zarówno negatywne jak i pozytywne nastawienie jest zaraźliwe, więc warto otaczać się optymistami. Korzystne dla naszego rozwoju będą spotkania z osobami, które mają pasje, zainteresowania. Na pewno znacie kogoś z kim spotkanie nastraja was do działania, albo chociaż poprawia humor. „Gromadzenie” takich znajomych działa motywująco i sprawia, że bardziej wierzymy w siebie i swoje możliwości. A przecież chodzi nam o to, by żyło się fajnie! Takie inspirujące osoby to skarby!
Gdzie można spotkać takich fantastycznych ludzi? Kursy, szkolenia, warsztaty, konferencje – czyli miejsca, gdzie są ludzie, którym „się chce”. Polecamy np. Festiwal Toruń z Pasją– szczegóły wkrótce!

Miejscem spotkań ludzi z masą pozytywnej energii i pomysłów jest też nasze biuro (i stół przy ekspresie do kawy 😉 Dla naszych coworkerów (i nie tylko!) organizujemy inspirujące spotkania i motywujące warsztaty. Od września „Forum Wyjątkowości” a od października kolejna seria z cyklu „Laboratorium sukcesu”.

Polecamy, zapraszamy!

Positive-friends

Zawalczą pod Bydgoszczą!

Consilis i nasza nowa Fabryka… Fabryka Sukcesu kierowana przez zespół fachowców, którzy doradzą i pomogą zarówno w codziennym funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, jak i w przygotowaniach do nowych przedsięwzięć. Kto nie idzie do przodu, ten się cofa!

Dlatego dziś z dumą prezentujemy firmę, która nawiązała z nami współpracę i prężnie się rozwija: Sarmackie Dziedzictwo. Jej założycielem jest historyk nie tylko z wykształcenia ale przede z zamiłowania, który swoją pasję połączył ze sposobem na życie. Rekonstrukcje bitew, organizacja wesel w klimacie dawnej epoki, nauka szermierki… to tylko niektóre z oferowanych przez tę firmę działań. Już niedługo każdy z nas będzie miał możliwość ich ocenienia – w najbliższy weekend, 16-17.08.2014 – bydgoscy sarmaci kolejny raz przeniosą nas w czasie. Ostromecko ponownie stanie się polem walk polsko-szwedzkich z 1655 roku, będzie można poczuć klimat XVII wieku. Wśród przygotowanych atrakcji: obóz wojskowy z epoki, wioska dawnych zawodów, oryginalne stroje i broń. Więcej informacji na stronie www.sarmaci.bydgoszcz.pl.

A to dopiero początek! Już niedługo zaprezentujemy Wam kolejnych Ludzi Sukcesu, którzy trafili do naszej Fabryki i skorzystali z naszych fachowych porad J

Tymczasem wracamy do pracy i wpierania naszych klientów, szczególnie firm korzystających u nas z usług coworkingu, o którym więcej możecie poczytać na naszym blogu we wcześniejszych wpisach. Firm, które stawiają co prawda swoje pierwsze, ale wielkie kroki na rynku. I kto wie… Może już niebawem staną się prawdziwymi tygrysami biznesu. Na to liczymy!

 

fot. Samrackie Dziedzictwo

A tak wojowali rok temu!  [fot. ze strony Sarmackie Dziedzictwo]

 

Ucz się ucz, bo nauka….

„Z nauką jest jak z wiosłowaniem pod prąd.
Skoro tylko zaprzestaniesz pracy, zaraz spycha cię do tyłu.”
– Benjamin Britten

 

PhD-graduate-007Za nami lipiec – miesiąc obron prac dyplomowych. Uczelnie wypuściły tysiące absolwentów. Wielu powie, że wypuszczono wielu bezrobotnych i niestety coś w tym jest. Absolwenci bywają rozczarowani tym, że pracodawcy nie czekają na nich z otwartymi ramionami i walizką pieniędzy, bo przecież skończyli elitarne studia. Sytuacja podobna dotyczy też osób, które od kilku lat pracowali w jednej firmie, pewni swojej posady, którą nagle stracili i nie mogą znaleźć nowej pracy. W czym tkwi problem?

Nieważne czy jeszcze studiujesz, masz posadę czy prowadzisz własną działalność – musisz się ciągle kształcić! Wyobrażasz sobie chirurga z 30-letnim doświadczeniem, który operuje wg metod z jego studenckich czasów? No właśnie. Bez względu na to jaki zawód się wykonuje powinno się postawić na ciągłe poszerzanie swojej wiedzy! Można rozwijać swoje pasje na kursach, szkoleniach. Nikt nie każe kończyć 5 kierunków studiów. Na szczęście! J
Pracodawcy poszukują kandydatów z szerokim doświadczeniem, umiejętnościami. Będąc szefem dla siebie też warto dbać o samorozwój! Niekoniecznie musi się to wiązać z wysokimi kosztami! W minionym tygodniu mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w dwóch cennych spotkaniach i to całkiem za darmo! Jedno dotyczyło kreowania marki osobistej, a drugie, typowo babskie spotkanie z wizażystką i przedstawicielkami firmy kosmetycznej – czyli na temat wizerunku. Może takie spotkania nie gwarantują certyfikatów, zaświadczeń, dyplomów, ale dają coś innego – wiedzę, pozytywną energię, możliwość poznania ciekawych i fajnych ludzi oraz motywację do dalszego rozwoju! Nawet nie wiecie jak pozytywnie naładowały nas oba spotkania i z jaką energią wkraczamy w nowy tydzień!

Od najmłodszych lat powinno się nam wpajać, że brak rozwoju to cofanie się w nim! Żyjemy w czasach, gdy dyplom uczelni wyższej nie gwarantuje sukcesu na rynku pracy, warto więc korzystać z wszelkich okazji do poszerzania swoich horyzontów, a możliwości jest wiele- wystarczy chcieć je znaleźć!

A od września szkolenia i spotkania również w naszej Fabryce!

 

Młodzi, piękni i…zapracowani.

„Ludzie spieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują;
spieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają:
spieszą się w odpoczynku dlatego nie mogą wypoczywać”
– Antoni Kępiński

 Poprzednio pisaliśmy o zarządzaniu sobą w czasie i o tym, jak efektywnie pracować. Ale ponieważ sezon urlopowym trwa w najlepsze warto wspomnieć o wypoczynku. Bo pracoholizm jest coraz częściej spotykaną przypadłością!

Jeśli jesteś „nowy” w gronie przedsiębiorców, a na dodatek jeszcze masz etat pewnie pomyślisz, że oszaleliśmy. Kiedy masz odpoczywać? Przecież musisz mieć stały, pewny dochód, więc etatu nie rzucisz. No, a po godzinach „u kogoś” musisz zadbać o swoje! Nie możesz marnować cennego czasu na takie bzdury jak odpoczynek. A wyśpisz się po śmierci!
Oczywiście, że na początku trzeba poświęcić sporo czasu i sił, aby biznes się kręcił, ale umawianie się z przyjaciółmi na piwo z miesięcznym wyprzedzeniem nie jest fajne.
No i skoro przyjaciele czekali tak długo, to chcą wiedzieć „DLACZEGO?”. Więc znowu wracasz do pracy, bo opowiadając przypomina Ci się ważny klient… i tyle z wolnego wieczoru. Gdy masz dzień (albo chociaż wieczór) wolny to zapomnij o pracy! I zdradzę Ci sekret- wyłączenie telefonu służbowego podczas wolnego wieczoru z wyżej wspomnianymi przyjaciółmi/partnerem/rodziną nie zrujnuje Ci kariery, ale na pewno sprawi, że będzie miło tym, z którymi spędzasz czas.

Każdy wypoczywa w inny sposób i dawanie gotowych rad „jak odpocząć” może nie przynieść oczekiwanych efektów. Inaczej będzie odpoczywać, ktoś kto ma pracę siedzącą, a inaczej ktoś kto cały dzień spędza na nogach. Ale najważniejsze jest, żeby planować sobie dzień wolny i z niego korzystać! Dlaczego znowu każemy Wam coś planować? Dlatego, żeby się dzień „nie rozleciał”, bo trochę posiedzieliście przed TV, trochę Internetu, obiad, itd. Może nie musisz robić godzinowej rozpiski, ale jeśli chcesz wybrać się na wyprawę rowerową- wybierz trasę wcześniej, przygotuj się i zarezerwuj odpowiednio dużo czasu. Ale przede wszystkim – RÓB TO CO KOCHASZ i nie zapominaj, że nie samą pracą człowiek żyje! Mamy lato, może warto wybrać się na spontaniczną wycieczkę  lub zorganizować grilla dla bliskich osób? Na pewno wymyślisz coś fajnego na najbliższy wolny weekend!
Pamiętaj: z pracą jest jak z treningiem, aby widzieć efekty i się nie przetrenować musisz robić „rest day”!

rest-day-vert